Przywracanie historii

17 marca minęło dwieście lat od czasu, gdy król pruski Fryderyk Wilhelm III wygłosił patriotyczną proklamację „do mojego ludu” wzywając całe społeczeństwo do walki z wojskami Napoleona.

We Wrocławiu rozpoczął się werbunek do korpusu majora Ludwiga Adolfa Wilhelma von Lützowa.

Już 27 marca 1813 roku, 260 kawalerzystów i około 900 strzelców, po złożeniu przysięgi w nieistniejącym kościele protestanckim w Rogowie Sobóckim, po nabożeństwie i błogosławieństwie pastora Petersa, wyruszyło do walki z okupantem. Od kolorów czarnego munduru, czerwonych wypustów i złotych guzików zaczerpnięto kolory flagi Niemiec.

Tradycją w Niemczech stało się świętowanie 50, 100-lecia powstania Korpusu Lützowa. Teraz, na 200-lecie, w tradycyjnych mundurach korpusu doszło do spotkania historycznych oddziałów rekonstrukcyjnych na terenie Sobótki, Rogowa Sobóckiego, Krobielowic, gdzie mieszkał i spoczął w mauzoleum marszałek Gebhard Leberrechcht von Blücher, jeden z dwóch najważniejszych dowódców Befreiungskrig – wojny wyzwoleńczej, pogromca Napoleona. Dobra w Krobielowicach otrzymał za zasługi wojenne.

Do Sobótki przyjechało 5 grup z Niemiec oraz oddziały w polskich historycznych mundurach z Kłodzka, Krotoszyc i Koźla.

Organizatorem spotkania był Pierwszy Pułk Strzelców i Artylerii Księstwa Warszawskiego z Sobótki z dowódcą pułkownikiem Krzysztofem Franaszczukiem prezesem Towarzystwa Ślężańskiego.

Program spotkania Historycznych Oddziałów Rekonstrukcyjnych zawierał: Apel w Rynku przed Urzędem Miasta i Gminy Sobótka, utworzenie szyku, powitanie uczestników w kilku językach, wprowadzenie historyczne, przegląd i prezentacja oddziałów, zaciągnięcie warty honorowej oraz złożenie kwiatów pod kamiennym cokołem pomnika, na którym stał do roku 1948 pomnik modlącego się kawalerzysty z korpusu majora Lützowa, odsłonięty z udziałem wojska z okazji 100 rocznicy.

Na schodach przy Urzędzie Miasta i Gminy grała liczna orkiestra z Bergi.

Po salwie honorowej z muszkietów i armaty, uczestnicy zwiedzili doskonale przygotowaną tematycznie przez Muzeum Ślężańskie wystawę okolicznościowych grafik „fragmenty epoki napoleońskiej…”

Następnie oddziały w szyku marszowym przy akompaniamencie werbli udały się do Rogowa Sobóckiego, gdzie w miejscu nieistniejącego kościoła protestanckiego odbył się apel. Nad bezpieczeństwem w czasie przemarszu czuwali strażacy z OSP – Sobótka i policja.

Zgromadzonych przywitała sołtys Rogowa Sobóckiego Leokadia Andrzejewska, która po spotkaniu zaprosiła wszystkich uczestników i gości do ciepłej świetlicy wiejskiej na poczęstunek przygotowany przez Radę Sołecką i Stowarzyszenie Przyjaciół Rogowa Sobóckiego, oraz prezesa Towarzystwa Ślężańskiego.

Zainscenizowano przysięgę – jak przed 200 laty, błogosławił pastor. Złożono kwiaty z szarfą w barwach Niemiec i stosownym napisem. Nastąpiła salwa honorowa z broni skałkowej i armaty.

Stowarzyszenie Przyjaciół Rogowa Sobóckiego współpracuje ze Stowarzyszeniem Rogowa w Niemczech. Przedstawiciel tego stowarzyszenia Klaus Ertes urodzony w Rogowie Sobóckim bywa kilka razy w roku na terenie wsi i wykonuje prace na starym cmentarzu ewangelickim. Jest autorem makiety nieistniejącego dawnego kościoła ewangelickiego i otoczenia z pomnikiem.

Kolejnym etapem było zwiedzanie na terenie gminy Kąty Wrocławskie krobielowickiego pałacu przez uczestników w mundurach Korpusu Lützowa i polskich historycznych.

Spod pałacu grupa przeniosła się pod mauzoleum marszałka Gebharda Leberrechcht von Blüchera, gdzie zgromadzonych powitał prezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Kąckiej Jerzy Grenda. Uczestnikom przedstawiono członków SMZK i omówiono działalność tej grupy. Przypomniano o zabieganiu Stowarzyszenia o rewaloryzację zabytków na terenie gminy, w tym też mauzoleum Blüchera, na którego remont Stowarzyszenie posiada już projekt.

Tu też odbył się apel i salwy honorowe. Na tym terenie o bezpieczeństwo uczestników dbała policja z Kątów Wrocławskich.

Prezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Kąckiej zaprosił wszystkich do zwiedzenia Regionalnej Izby Pamięci i grupa sprawnie przeniosła się do Kątów Wrocławskich, gdzie na rynku mundury z epoki sprzed lat pięknie się prezentowały. Zwiedzający otrzymali albumy „Kąty Wrocławskie na starej pocztówce”.

Organizatorzy wykazali się dobrą pracą i wszystko odbyło się według wcześniej założonego scenariusza. W Sobótce zabrakło jednak współpracy z władzami miasta. Zapytałem z-cę burmistrza Sobótki, gdzie jest osoba dbająca o promocję Miasta i Gminy, niestety nie była zainteresowana. Szkoda, że ze strony władz gminy nie było stosownego nagłośnienia takiej historycznej imprezy? Była to doskonała okazja do promocji gminy. Zabrakło młodzieży, która uczy się tego tematu z historii.

Brakuje w Rogowie Sobóckim, w miejscu nieistniejącego kościoła i pomnika jakiejś formy upamiętnienia tego historycznego zdarzenia. Chodząc do szkoły w Rogowie Sobóckim, w końcu lat pięćdziesiątych, pamiętam mury kościoła już z zawalonym dachem i pomnik.

Niemcy potrafili się unieść ponad podziałami, w Lipsku na plantach (Poniatowski Plan) przy zakrytej obecnie rzece znajduje się stosowny obelisk na cześć Księcia Józefa Poniatowskiego, postawiony staraniem Towarzystwa Ślężańskiego w Sobótce.

Arkadiusz Dobrzyński w doskonale przygotowanym przewodniku do wystawy w Muzeum Ślężańskim napisał;

„…Podobnie jak trwale w historii Polski zapisały się, dążące do odzyskania niepodległości; Insurekcja Kościuszkowska, Powstanie Listopadowe i Powstanie Styczniowe. A Sobótka i Rogów Sobócki stały się symbolicznymi dla Prus miejscami narodzin ruchu narodowowyzwoleńczego. Nie mamy powodu, by go czcić, ale wydaje się że wspomnienie rocznicy podjęcia walki o wolność przez sąsiedni naród nie godzi w nasz patriotyzm. I co by o tych wydarzeniach nie sądzić, były one jednymi z najważniejszych w dziejach miasta.”

Jako ciekawostkę należy przypomnieć, że Wrocławska Hala Stulecia wzniesiona została w latach 1911-1913 według projektu Maxa Berga, w związku z 100 rocznicą wydania odezwy „do mojego ludu” przez Fryderyka Wilhelma III wzywającej do walki przeciwko Napoleonowi Bonaparte.